Trychologią zajmuje się Pani od 10 lat, czy często okazuje się że przyczyną problemów z włosami lub skórą głowy u Pani Klientów/Klientek są jedynie błędy pielęgnacyjne?
Tak, rzeczywiście do tej pory przeprowadziłam około 4 tysięcy konsultacji trychologicznych. W trakcie wywiadu wypytuje o wiele rzeczy, w tym również sposób pielęgnacji owłosionej skóry głowy i włosów. Błędów jest dużo, choć przyznaje że w czasach mediów społecznościowych i dostępności porad, świadomość pielęgnacyjna ludzi jest dużo większa. Czy jedynie błędy są czynnikiem różnych problemów trychologicznych? Czasem tak, czasem jest to czynnik nakładający się na inne przyczyny. W każdym przypadku należy go jednak poprawić aby zmaksymalizować efekty terapeutyczne.
O jakich błędach mowa najczęściej?
Pierwsza nieprawidłowość jaka przychodzi mi do głowy to nie suszenie włosów po ich umyciu. Problem dotyczy przede wszystkim mężczyzn oraz dzieci. Kobiety nieco częściej sięgają po suszarkę zwykle ze względów estetycznych. Przedłużanie środowiska mokrego/wilgotnego na skórze głowy jest niekorzystne ze względu na to że jest to idealne środowisko do namnażania drożdzaków z rodzaju Malassezia. Drożdzaki te naturalnie bytują na naszych skórach głowy, jednak przy sprzyjających warunkach, a takimi jest wilgoć i ciepło, ich kolonia będzie się zwiększać, a to może prowadzić do zaburzeń w postaci różnego rodzaju złuszczania, łojotoku a nawet stanu zapalnego. Zasada suszenia jest szczególnie ważna dla osób które borykają się łupieżem, ŁZS czy nadmiernym przetłuszczaniem włosów. Wbrew powszechnej opinii suszenie włosów jest też dużo zdrowsze dla włosów, ponieważ woda zostaje szybko odparowana, a łuska zamknięta. Włosy dzięki temu są mniej podatne na uszkodzenia.
W takim razie co z częstotliwością mycia głowy? Jedni mówią żeby mycie przeciągać jeśli mamy taką możliwość, inni aby głowę myć jak najczęściej.
O tak to faktycznie duży problem. Nie ma uniwersalnej częstotliwości mycia głowy dla wszystkich. Jest to bardzo indywidualna kwestia i powinna być dostosowana do potrzeb naszej skóry. Zarówno mycie codzienne, jak i kilkudniowe odstępy są w porządku. Jeśli nasza skóra głowy się przetłuszcza i wymaga od nas mycia codziennego to powinniśmy myć ją codziennie. Przeciąganie częstotliwości mycia włosów przetłuszczających jest kolejnym czynnikiem sprzyjającym namnażaniu wspomnianych już drożdżaków, a to z kolei napędza łojotok – mamy problem z tzw. błędnym kołem łojotoku. Kluczowe w przypadku częstotliwości mycia głowy jest dostosowanie odpowiednich do tego produktów. Wrócę tutaj znowu do skóry łojotokowej – jeśli będziemy codziennie myć ją mocno myjącym produktem i nie zadbamy o jej nawilżenie, to również będziemy nakręcać łojotok. W wielu przypadkach skóry głowy wymagają przeplatania pomiędzy oczyszczaniem a nawilżaniem, działaniem przeciwzapalnym, odbudową mikrobiomu, czy też stymulacją lub zabezpieczeniem przed postępującym łysieniem. Kluczowa dla zdrowych włosów jest zdrowa i fizjologiczna owłosiona skóra głowy i pielęgnacja powinna być dopasowana do jej potrzeb.
Jest jeszcze jedna przyczyna przez którą Klienci wydłużają przerwy w myciu głowy – nadmierne wypadanie włosów. Kiedy pojawia się u nich problem nasilonego wypadania włosów, zaczynają unikać dotykania, czesania i mycia głowy z nadzieją, że te nie będą w takiej ilości wypadać. Fakt jest taki, że włos który w dniu dzisiejszym nam wypada, przestał rosnąć już kilka – kilkanaście tygodni wcześniej, potrzebował jedynie czasu na to aby oddzielić się od mieszka włosowego czyli „dziurki” z której wyrasta i swobodnie bezboleśnie wypaść – najczęściej w trakcie mycia, czesania czy przeciągania włosów. Mówiąc prosto co ma wypaść to wypadnie i przeciąganie mycia niczego nie zmieni, może jedynie przysporzyć jeszcze więcej problemów.
A co z obcinaniem włosów, czy ma to jakikolwiek wpływ na ich wzrost?
Łodyga włosa, którą widzimy już na powierzchni, czyli ta część na co dzień przez nas stylizowana, myta, suszona, pielęgnowana, narażona na deszcz, mróz, słońce, farbowanie jest zupełnie martwą, skeratynizowaną strukturą. Gdyby taka nie była, nie przetrwałaby tylu lat codziennego oddziaływania na nią tych wszystkich czynników. Włos jest żywą strukturą jedynie w mieszku włosowym, to właśnie w tym zagłębieniu naskórka, na owłosionej skórze głowy zachodzą procesy, podziały komórkowe które pozwalają na przyrost włosa na długość, a więc włos rośnie od skóry głowy. Podcinanie końcówek nie ma wpływu na jego przyrost ale ma ogromny wpływ na eliminacje drobnych uszkodzeń, rozdwojeń i zapobieganie kruszenia się włosów na ich końcach. Poniekąd zatem regularne podcinanie będzie warunkiem zdrowo wyglądających włosów ale nie będzie wpływać na ich dzienny przyrost.